środa, 24 października 2012

Hurraa!! Wakacje!!

W koncu czas na wakacje! Chociaz w tym roku plany byly inne. Mielismy pojechac do slonca na goraca plaze...wakacje w Limburgi, gdzie kolorowe liscie spadaja z drzew a lekkie sloneczko przebija sie przez gesto rozlozone galezie drzew, gdzie krowy i owce pasa sie na zielonych pagorkach a koty z sasiedztwa przychodza pod drzwi poprosic o ostatni kawalek kielbasy taty ... tez sa super!

PIATEK
W piatek rano dziadek pojechal do domu, my jeszcze pospalismy kilka godzinek , wstalismy i po sniadaniu tato spakowal wszystkie tobolki do auta i wyruszylismy ok. godziny 11.00 na wakacje. 
Oczywiscie bardzo szybka zapadlam w popoludniowa drzemke, kiedy sie obudzilam bylismy juz na miejscu. 
O 15.00 zakwaterowalismy sie w pieknym domku gdzie jest tyle miejsca ze mozemy sie bawic w chowanego. 
Na dole mamy duzy pokoj z wyjsciem na ogromny ogrod oraz otwarta kuchnie,  przedpokoj z wejsciem do lazienki i ubikacji i jedna z trzech sypialni.
Na pietrze sa dwie sypialnie oraz mala wneka ze zlewem, odkurzaczem i innymi przedmiotami. Na zewnatrz mielismy tez mala szopke gdzie byly rozne przedmioty jak miotla, suszarka do ubran, itd.
Po szybkim rozpakowaniu sie poszlismy do glownego budynku zobaczyc jaki jest plac zabaw  no i troche tam zostalismy.
SOBOTA
 W sobote tak jak i w piatek padal deszcz wiec znowu odwiedzislimy plac zabaw w glownym budynku gdzie moglam sie troche pobawic i potanczyc razem z misiem Bollo i innymi dziecmi.
W przerwie miedzy deszczem poszlismy zobaczyc zwierzatka. Byly tam owce, koza oraz wielke swinia i mnostwo kaczek w jeziorze. Podczas mojej drzemki mama skoczyla do miasta i nakupowala duzo fajowych rzeczy.


NIEDZIELA
A w niedziele pojechalismy do zoo w Achen ( to juz w Niemczech) pogoda nam dopisala i zobaczylam mnostwo pieknych zwierzatek. Przed samym zoo oczywiscie zasnelam i mama z tata musieli czekac az sie obudze.


Po zoo poszlismy na disco z Bollo. 
PONIEDZIALEK
W poniedzialek pojechalismy do Kauflandu do Niemiec na zakupy, po zatym bylismy troche w miescie w Vaals  oraz na placu zabaw. 
WTOREK
We wtorek wybralismy sie znowu do Aachen do miasta kupic mi butki na zime. I kupilismy mi dwie pary butow oraz kapciuszki biedronki!
Wiecej zakupow nie zrobilismy bo ja chcialam isc w swoja wlasna strone bez podania raczki mamie i tacie ale jakos im sie to nie spodobalo...dobrze ze mam chociaz buty!

Bylismy tez w Drielandenpunt, to miejsce gdzie stykaja sie trzy granice: Holenderska, Niemiecka i Belgijska, Najpierw weszlsimy do labiryntu ale nie bardzo moglismy znalezc wyjscie, ja zaczelam sie denerwowac juz bo nudne mi to bylo wiec mama i tata wycofali sie, nie wiadomo gdzie bylo wyjscie. Wjechalismy tez winda na wielka wierze gdzie byl widok na trzy rozne kraje, bardzo wyoko tam bylo i mama i tata troche sie nawet bali, szybko zjechalismy na dol. Na szczescie byly tam tez dwa place zabaw.
SRODA
W srode zaraz po sniadaniu wybralismy sie do Hasselt do Belgii do  parku rozrywki PLOPSALAND!!!
Wieczorkiem pojechalismy na obiad do tureckiej restauracji i jadlam tam pyszne miesko!
CZWARTEK
W czwartek pojechalismy na wycieczke do Valkenburga, bardzo piekne, urocze miasteczko. Bardzo duzo restauracji i ruiny zamku na wielkiej gorze. Byl to piekny, sloneczny dzien i bardzo milo go spedzilismy.
Po poludniu dojechalismy do Landalu i poszlismy jeszcze posiedziec troche na tarasie i wystawic twarz na slonce. Piekne popoludnie.
Jutro juz jedziemy do domku....
No i co podobalo sie? Mi bardzo!!!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz