niedziela, 4 listopada 2012

Dobrze sie zaczelo, zle sie skonczylo...

W piatek 19 pazdziernika mialam z mama swietny dzien, rano bylsymy w odwiedzinach u Katarzyny M. ale jej w swoim domku nie bylo, za to przyjechala jej siostra Ela M. z Marcelka. Troche sie bawilysmy, troche poogladysmy razem bajki a mama i Ela sobie plotkowaly...
Po popoludniowej drzemce poszlsymy z mamusia na spacerek i na plac zabaw. Swietnie bylam. Nauczylam sie jezdzic autem!


Po wakacjach zaraz poszlam do przedszkola i niestety...zle to sie dla mnie skonczylo.
Potem cala sobote oraz niedziele bylam bardzo chora. W sobote pojechalismy do szpitala ale poiwedzieli ze jest to zwykle przeziebienie. W niedziele bylo jeszcze grozej wiec znowu pojechalismy do szpitala i tu juz nie bylo dobrych wiesci. Musze znowu lezec w szpitalu. Wtedy mialam rino-wirus teraz mam RS wirus.
W szpitalu zostalysmy caly tydzien. Wyszlysmy do domku dopiero w niedziele 28 pazdziernika. Nie pojde teraz przez kilka tygodniu do przedszkola, musze nabrac sil. Moj dziadek Jozef przylecial w piatek 26 pazdziernika do nas i teraz on sie mna zajmie jak mama i tata beda w pracy. 
W domku jest najlepiej!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz