Weekend minal nam
spokojnie.
W piatek tato po lezeniu caly tydzien w domu, sprobowal pojsc do pracy. Dziadek poszedl do ogrodu do pracy, ale jest bardzo brzydka pogoda, zimno sie zrobilo, ponuro i wieje wiatr no nawet kropi deszcz...taki nudny ciemny dzien.
My poszlysmy z mamusia na poranna kawke do Moniki K., Julki i Jessici. Potem pisalysmy z mama kartke do Cioci Samanty bo ma niedlugo - 27 wrzesnia urodziny....ja bardzo duzo sie napracowalam nad ta kartka.
W piatek tato po lezeniu caly tydzien w domu, sprobowal pojsc do pracy. Dziadek poszedl do ogrodu do pracy, ale jest bardzo brzydka pogoda, zimno sie zrobilo, ponuro i wieje wiatr no nawet kropi deszcz...taki nudny ciemny dzien.
My poszlysmy z mamusia na poranna kawke do Moniki K., Julki i Jessici. Potem pisalysmy z mama kartke do Cioci Samanty bo ma niedlugo - 27 wrzesnia urodziny....ja bardzo duzo sie napracowalam nad ta kartka.
W sobote z mamusia na moim rowerku pojechalysmy na poczte a w niedziele mamusi
rowerem do alberta zrobic zakupy na grilla...bo tatus w niedziele robil
grilla...i ja jadlam oczywiscie miesko z grila....pycha wszystko to co nazywa
sie miesko! Tatus czuje sie juz lepiej, wiec poszedl w ten weekend juz do pracy...
Oto kilka zdjec weekendowych:
Oto kilka zdjec weekendowych:





Brak komentarzy:
Prześlij komentarz