piątek, 17 sierpnia 2012

Moje Pierwsze Urodziny!

Piatek.03.08.2012
Zaczelysmy dzien sniadankiem w Ikei, zeby nabrac sily na dzisiejszy dzien przygotowac przed Wiekim Dniem 4 sieprnia! No i oczywiscie musialysmy kupic koldre w Ikei bo jedna nam brakowalo, tak to sie skonczylo:

Po poludniu pojechalsymy z mama odbrac moje dwa torty (jeden dla gosci, drugi dla mnie) na jutrzejszy dzien, nie bardzo podobala mi sie droga do Waddinxveen bo bylo goraco ale jakos przetrwalam. Przed samym wyjsciem zostala dostarczona do nas wielka paczka! Bardzo duza paczka prosto z Niemiec na moje urodziny od mojej kochanej Chrzestnej! Co tam nie bylo i buciki sportowe i sweterek bialutki i sukienczka jeansowa i leginsy z bluzeczka i ciasteczka i slodycze i karteczka i superowa lalka z butelka i smoczkiem co umie mowic mama i tata oraz pic mleczko! Bylam bardzo pod wrazeniem jak widac na tych zdjeciach:
Nowe buty
Tak wyglada moj tort!

Pozne popoludnie.
Dzisiaj tez okolo godziny 17.00 przyjechali babcia, dziadek i wujek. Specjalnie na moje 1 urodziny ktore bedziemy obchodzic w sobote 4 sierpnia. Przywiezli mi jak zwykle mase prezentow, zaczynajac na jedzonko, po zabawki, przez ksiazki az do chiuchow. Do dziadka balam sie troche isc wiec troche grymasilam bo nie jestem przyzwyczajona do Panow...w przedszkolu Panie, mama mnie tez zawsze zabiera do kolezanek, jakos Panow brak w moim codziennym zyciu. Ale teraz w domu jest radosnie, kazdy sie mna zajmuje i szaleje ze mna, a to lubie najbardziej....eh....jutro moj wielki dzien!
Wszyscy dmuchaja balony!
Juz prawie wszystko gotowe na wielki dzien!
 Sobota, 04.08.2012
W koncu nadzedl ten dzien. MOJE URODZINY! Nareszcie! Wstalam z rana bo juz sie nie moglam doczekac (a tam...codziennie wstaje z rana). Jak weszlam do pokoju goscinnego to oniemialam, wszedzie byly rozowe balony, choragiewki i bylo bardzo rozowo i zielono...nie moglam sie napatrzec. O 14.00 zaczeli schodzic sie goscie, Millena z Pawlem i Fabianem, Katarzyna i Milad, Anna i Piotr, Monika z Janem, Julia i Jessica no i oczywiscie moi rodzice, wujek, babcia i dziadek. Dostalam super prezenty! Piekna fioletowa letnia sukienke z ptaszkiem i granatowy plaszczyk na jesien oraz kartke a mama bukiet kwiatow za to chyba ze mnie urodzila (no jest za co!) Dostalam piekna biala sukienke (juz jakis czas temu jak zmoczylam sobie spodnie u Katarzyny M.), drewnianego pieska do ciagania i pek rozowo-zielonych balonow nastepnie fioletowa sukienke na jesien i zime, kolorowe pojemniczki do zabawy w wodzie oraz ksiazeczke z futerkami i jeszcze interaktywna zabawke do kapieli. Od mamy i taty dostalam rozowy koszyczek na rower z babushka oraz rozowa trabke na rower.
To byly moje bardzo udane urodziny, wszyscy mi siewali sto lat i zdmuchalam pierwsza moja swieczke (mama pomgala) torta moglam jest sama paluszkami, mama go tylko palcem najpierw zepsula zeby mi pokazac jaki tort ma pyszny srodek. Julka pomogla mi wyskubac pyszne ciasto z dzemikem i kremem ze srodka. Potem oczywscie musiala mnie mama przebrac. Bo nie wypada aby w jednej kreacji tylko pokazywac sie na swoich urodzinach przeciez...Przed zmiana ubrania zdazylam oczywiscie wymazac biale podnie taty kremem i dzemem.
Tato zrobil BBQ, babcia krokiety, dziadek wyciagnal smalec i ogorki, a mama duzo rozowo zielonych slodkosci, tak duzo ze kazdy dostal jeszcze mala paczuszke ze smakolykami do domu. Juz sie nie moge doczekac nastepnych urodzin, fajne sa imprezki.








Niedziela, 05.08.2012
W niedziele wybralismy sie na rodzinny spacer po Delft. Akurat zdazylismy w przerwie od deszczu. Wiec sucho i w sloncu wrocilismy do domu a potem znowu padal deszcz.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz