Zaczelysmy dzien sniadankiem w Ikei, zeby nabrac sily na dzisiejszy dzien przygotowac przed Wiekim Dniem 4 sieprnia! No i oczywiscie musialysmy kupic koldre w Ikei bo jedna nam brakowalo, tak to sie skonczylo:
Pozne popoludnie.
Dzisiaj tez okolo godziny 17.00 przyjechali babcia, dziadek i wujek. Specjalnie na moje 1 urodziny ktore bedziemy obchodzic w sobote 4 sierpnia. Przywiezli mi jak zwykle mase prezentow, zaczynajac na jedzonko, po zabawki, przez ksiazki az do chiuchow. Do dziadka balam sie troche isc wiec troche grymasilam bo nie jestem przyzwyczajona do Panow...w przedszkolu Panie, mama mnie tez zawsze zabiera do kolezanek, jakos Panow brak w moim codziennym zyciu. Ale teraz w domu jest radosnie, kazdy sie mna zajmuje i szaleje ze mna, a to lubie najbardziej....eh....jutro moj wielki dzien!
Dzisiaj tez okolo godziny 17.00 przyjechali babcia, dziadek i wujek. Specjalnie na moje 1 urodziny ktore bedziemy obchodzic w sobote 4 sierpnia. Przywiezli mi jak zwykle mase prezentow, zaczynajac na jedzonko, po zabawki, przez ksiazki az do chiuchow. Do dziadka balam sie troche isc wiec troche grymasilam bo nie jestem przyzwyczajona do Panow...w przedszkolu Panie, mama mnie tez zawsze zabiera do kolezanek, jakos Panow brak w moim codziennym zyciu. Ale teraz w domu jest radosnie, kazdy sie mna zajmuje i szaleje ze mna, a to lubie najbardziej....eh....jutro moj wielki dzien!
Sobota, 04.08.2012
W koncu nadzedl
ten dzien. MOJE URODZINY! Nareszcie! Wstalam z rana bo juz sie nie moglam
doczekac (a tam...codziennie wstaje z rana). Jak weszlam do pokoju goscinnego
to oniemialam, wszedzie byly rozowe balony, choragiewki i bylo bardzo rozowo i
zielono...nie moglam sie napatrzec. O 14.00 zaczeli schodzic sie goscie,
Millena z Pawlem i Fabianem, Katarzyna i Milad, Anna i Piotr, Monika z Janem,
Julia i Jessica no i oczywiscie moi rodzice, wujek, babcia i dziadek. Dostalam
super prezenty! Piekna fioletowa letnia sukienke z ptaszkiem i granatowy
plaszczyk na jesien oraz kartke a mama bukiet kwiatow za to chyba ze mnie
urodzila (no jest za co!) Dostalam piekna biala sukienke (juz jakis czas temu
jak zmoczylam sobie spodnie u Katarzyny M.), drewnianego pieska do ciagania i pek rozowo-zielonych balonow nastepnie fioletowa sukienke
na jesien i zime, kolorowe pojemniczki do zabawy w wodzie oraz ksiazeczke z
futerkami i jeszcze interaktywna zabawke do kapieli. Od mamy i taty dostalam rozowy koszyczek na rower z babushka oraz rozowa trabke na rower.
To byly moje
bardzo udane urodziny, wszyscy mi siewali sto lat i zdmuchalam pierwsza moja
swieczke (mama pomgala) torta moglam jest sama paluszkami, mama go tylko palcem
najpierw zepsula zeby mi pokazac jaki tort ma pyszny srodek. Julka pomogla mi
wyskubac pyszne ciasto z dzemikem i kremem ze srodka. Potem oczywscie musiala
mnie mama przebrac. Bo nie wypada aby w jednej kreacji tylko pokazywac sie na
swoich urodzinach przeciez...Przed zmiana ubrania zdazylam oczywiscie wymazac
biale podnie taty kremem i dzemem.
Tato zrobil BBQ, babcia krokiety, dziadek wyciagnal smalec i ogorki, a mama duzo rozowo zielonych slodkosci, tak duzo ze kazdy dostal jeszcze mala paczuszke ze smakolykami do domu. Juz sie nie moge doczekac nastepnych urodzin, fajne sa imprezki.











Tato zrobil BBQ, babcia krokiety, dziadek wyciagnal smalec i ogorki, a mama duzo rozowo zielonych slodkosci, tak duzo ze kazdy dostal jeszcze mala paczuszke ze smakolykami do domu. Juz sie nie moge doczekac nastepnych urodzin, fajne sa imprezki.











Niedziela, 05.08.2012
W niedziele wybralismy sie na rodzinny spacer po Delft. Akurat zdazylismy w przerwie od deszczu. Wiec sucho i w sloncu wrocilismy do domu a potem znowu padal deszcz.

























Brak komentarzy:
Prześlij komentarz