poniedziałek, 28 maja 2012

Zaczelo sie ciezko...


Dzisiaj zaczelo sie ciezko bo Vivienkowi cos dolega, tylko nie wiadomo co. Noc minela jako tako, ale wczoraj poszla spac dopiero po 22.00 wiec chyba dlatego tylko w nocy jakos spala. Dzisiaj oczywsicie pobudka o 6.30 ale wczesniej juz trzeba bylo do niej latac. O 8.30 probowalam dac ja do spania, ale malej damie nie bylo do spania. W pewnym momencie nawet myslalam ze zasnela bo bylo cicho ale zaraz potem zaczelo cos stukac na dole wiec poszlam zajrzac. Vivienek wszystkie reczniki i pizamke zwalil z wanienki do siebie do lozeczka i swietnie sie bawila, chciala zwali plyny do kapieli z wanienki, oczywscie na stojaco w lozeczku, bo to juz nie zadna sztuka stac...latwizna. Jak przyszlam zaczela sobie bic brawo... bo tak moj Vivienek duzo sie nauczyl w tym tygodniu, potrafi bic brawo, uwielbia tez tanczyc i klaskac w raczki no i dzisiaj juz jestem pewna ze potrafi sama stac i lapac rownowage, jak zaczyna sie chybotac to probuje isc na piety, na palce az w koncu stanie prosto i nie przewroci sie.
Wczoraj juz to zauwazylam ale dzisiaj to juz dlugo sama stala, wiec Brawo dla Vivienki, ale ona sobie sama brawo zrobi :) caly czas klaska i klaska no dupka kreci na boki...chyba bedzie z niej tancerka.

Teraz w koncu zasnela o 10.30, wiec 4 godziny od ostatniej pobudki!! Ciekawe ile princeska sobie pospi. 

Niemozliwe! Prineska spala prawie 3 godziny!!! Nigdy tyle w domu nie spala, w crechu sie zdarzalo ale w domu bylo maksymalnie 2 godzinki!! SUPER!
Obudzila sie w poodnym nastroju i wyruszylysmy na rowerku nad jeziorko:


Mialysmy bardzo udane popoludnie we dwojke :)
a jutro do pracy...niestety...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz