Dzisiaj zaczelo sie ciezko bo Vivienkowi cos dolega, tylko nie wiadomo co. Noc minela jako tako, ale wczoraj poszla spac dopiero po 22.00 wiec chyba dlatego tylko w nocy jakos spala. Dzisiaj oczywsicie pobudka o 6.30 ale wczesniej juz trzeba bylo do niej latac. O 8.30 probowalam dac ja do spania, ale malej damie nie bylo do spania. W pewnym momencie nawet myslalam ze zasnela bo bylo cicho ale zaraz potem zaczelo cos stukac na dole wiec poszlam zajrzac. Vivienek wszystkie reczniki i pizamke zwalil z wanienki do siebie do lozeczka i swietnie sie bawila, chciala zwali plyny do kapieli z wanienki, oczywscie na stojaco w lozeczku, bo to juz nie zadna sztuka stac...latwizna. Jak przyszlam zaczela sobie bic brawo... bo tak moj Vivienek duzo sie nauczyl w tym tygodniu, potrafi bic brawo, uwielbia tez tanczyc i klaskac w raczki no i dzisiaj juz jestem pewna ze potrafi sama stac i lapac rownowage, jak zaczyna sie chybotac to probuje isc na piety, na palce az w koncu stanie prosto i nie przewroci sie.
Wczoraj juz to zauwazylam ale dzisiaj to juz dlugo sama stala, wiec Brawo dla Vivienki, ale ona sobie sama brawo zrobi :) caly czas klaska i klaska no dupka kreci na boki...chyba bedzie z niej tancerka.
Teraz w koncu zasnela o 10.30, wiec 4 godziny od ostatniej pobudki!! Ciekawe ile princeska sobie pospi. Niemozliwe! Prineska spala prawie 3 godziny!!! Nigdy tyle w domu nie spala, w crechu sie zdarzalo ale w domu bylo maksymalnie 2 godzinki!! SUPER!
Obudzila sie w poodnym nastroju i wyruszylysmy na rowerku nad jeziorko:
Mialysmy bardzo udane popoludnie we dwojke :)
a jutro do pracy...niestety...



Brak komentarzy:
Prześlij komentarz