Dzisiaj jest w Holandii dzien taty. Oczywiscie mama zapomniala kupic tacie prezent zebym mu ja go wreczyla, wiec z rana jak tato byl jeszcze w pracy polecialsymy szybko do plusa kupic mu dezodorant z axe zeby ladnie pachnial i balsam po goleniu zeby mial miekka skore i tak mnie nie kul jak mi daje buziaki.
Po poludniu wybralismy sie do zwierzatek a potem pojechalismy do laplace na obiad...to byl ladny sloneczny dzien.


Te kozy troche mnie chcialy zjesc!
Wcale ze nie chcialam jej dotknac...a to owca wogole?


Jeden z osiolkow wariowal i tarzal sie po ziemi a paw patrzyl na niego zdumiony
Wielki buziak od taty!
Urodzily sie male sliczne rozowe swinki, ale byly cale z blota tak jak ich mama!
Tu byly swinki morskie,chcialam je zlapac ale one caly czas szybko uciekaly, nawet od mamy!
Siedzialam nawet na krowie...ale takiej sztucznej!
Bylam z mama na wielkiej slizgawce.
Dzien zakonczylismy na obiadku w La Place.
Moj tato jest najlepszy na swiecie!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz